Tysiące kupujących mieszkania w sieci...

Dariusz Brzostek
20.01.2010 06:30
A A A
Capital Art Apartments

Capital Art Apartments (Fot. materiały inwestora)

...a handlowcy śpią. Wystarczy tylko przejrzeć oferty kupujących w internecie, by rozruszać rynek sprzedaży mieszkań. Pojedyncze osoby a nawet specjalnie tworzone grupy typują konkretne osiedla gdzie chcieliby kupić swoje wymarzone mieszkanie
"Kupię nowe mieszkanie, najchętniej dwa pokoje, od 40 do 50 metrów w Warszawie. Szukam czegoś na Bemowie, Woli, Mokotowie, Ursynowie lub Ochocie", "Wola, Bemowo, Mokotów - nowe dwa, trzy pokoje. Szukam mieszkania w ciekawej inwestycji. Macie może coś ciekawego na oku?", Kupiłeś ostatnio mieszkanie, napisz gdzie i od kogo. Czy jesteś zadowolony z tej inwestycji? Szukam, szukam i nie mogę znaleźć nic ciekawego" - to tylko kilka z setek ofert, jakie znaleźliśmy w internecie. Wniosek? Forumowicze poszukują nowych mieszkań w sieci. Wielu z nich obejrzało kilka, kilkanaście lokali, ale nie znaleźli jeszcze swojego wymarzonego "M".

Dlatego na licznych forach pytają o ciekawe inwestycje, składają swoje oferty oraz wymieniają opinie o danym deweloperze. Czego oczekują internauci, którzy chcą kupić nowe mieszkanie? Przede wszystkim atrakcyjnej ceny. Chcą także kupić mieszkanie u sprawdzonego dewelopera. Większość szuka mieszkań jedno- lub dwupokojowych, wymarzona powierzchnia od 30 do 60 mkw. To najważniejsze oczekiwania.

Szukają mieszkań, może być gdziekolwiek

"Dzielnica nie ma większego znaczenia. Każdą rozsądną propozycję chętnie rozpatrzę" - pisze jeden z forumowiczów. Inni też nie mają wielkich oczekiwań. Interesuje mnie widna kuchnia, duży balkon, dobra komunikacja czy ładny widok z okna. Wymieniają między sobą uwagi bo nie mają czasu, by jeździć od jednego dewelopera do drugiego. "Jestem tak bardzo zapracowany, że z tygodnia na tydzień przekładam spotkanie z handlowcem" - czytamy na forum o nowych mieszkaniach.

Inni również chcą zaoszczędzić czas na poszukiwaniach. Mam tylko jeden dzień wolny w tygodniu. Jedna wizyta na budowie to trzy, cztery godziny licząc dojazdy i oglądanie - pisze kolejny internauta. Forumowicze zaznaczają, że nie chcą tracić czasu. Dlatego szukają osoby, która opisze im wady zalety osiedla, na którym mieszka. Nie brakowało także głosów o problemach związanych z zakupem mieszkania czy sprawach związanych uzyskaniem kredytu hipotecznego.

Wymiana poglądów na temat nieruchomości zaowocowała nowymi pomysłami. Po wielu miesiącach wspólnych poszukiwań mieszkań w sieci powstały pierwsze serwisy grupowe. Portal GazetaDom.pl naliczył kilkanaście takich grup. Mają one od kilkunastu do kilkuset osób. Najwięcej chętnych do grupowego zakupu mieszkań zapisało się na portalu www.razemdom.pl oraz www.grupadom.pl.

"Zbieramy grupę osób, które chcą kupić taniej mieszkanie! Jeżeli jesteś zainteresowany, kupnem dużo tańszego mieszkania zgłoś się do nas" - pod takim hasłem dwa tygodnie temu ruszyła akcja specjalna serwisu GrupaDom.pl. Po czternastu dniach tylko na to jedno gotowe do zamieszkania osiedle na warszawskiej Woli jest już zapisanych 79 osób, a zapisy będą trwały jeszcze przez kilka dni. Na pomysł założenia serwisu GrupaDom.pl, wpadł Michał Mierzejewski. - Duży może więcej, poczynając od małego brzdąca w walce o łopatkę, kończąc na dużych transakcjach w biznesie. Zastanawiałem się, w jaki sposób być większym, jednocześnie kupując jedno mieszkanie i odpowiedź była jasna. To portal, w którym można połączyć siły z innymi - mówi.

- Chcemy zbierać grupy kupujących mieszkania w celu uzyskiwania obniżek takich, jakie dostają duże fundusze inwestycyjne. Jest to możliwe dzięki wykorzystaniu zbiorowej siły grupowiczów - dodaje Mierzejewski. Jego zdaniem portal GrupaDom.pl wzbudza coraz większe zainteresowanie, bo każdy chce kupić mieszkanie, a przy okazji uzyskać jak najlepszą cenę. - Łączenie sił umożliwia uzyskanie cen niedostępnych dla osoby indywidualnej. W ciągu około pięciu tygodni byliśmy w stanie zebrać kilkaset osób zainteresowanych inwestycjami i zakupami grupowymi. Mamy już pierwszych inwestorów, którzy są gotowi na zakup grupowy - zapewnia Mierzejewski.

Podobnego zdania jest Wojciech Zawadzki, pomysłodawca i założyciel największej grupy konsumenckiej RazemDoM.pl. Zawadzki przez wiele tygodni zbierał pojedynczych internautów, by połączyć ich w bardzo silną grupę. - W jedności konsumentów siła, jeśli tylko potrafią sami się zorganizować. Nie chcemy, żeby banki i deweloperzy dyktowali nam swoje warunki na rynku. Bierzemy sprawy w swoje ręce - mówi. - Zbieramy zainteresowanych w serwisie www.razemdom.pl, gdzie można zapisywać się na przeszło 200 warszawskich osiedli. Od koloru do wyboru we wszystkich dzielnicach i różnym standardzie - dodaje. Ma już ponad 1300 zapisów na mieszkania we wszystkich dzielnicach Warszawy.

- Na każde osiedle są już chętni. Zamysł jest taki, żeby zebrać odpowiednio liczną grupę zainteresowanych i korzystając z efektu skali wynegocjować od dewelopera rabat nieosiągalny dla klienta indywidualnego. Tak robią zachodnie Fundusze Nieruchomości i dostają kolosalne zniżki. My też chcemy takich zniżek, ale jesteśmy rozsądni i patrzymy na rynek trzeźwo. Nie chcemy nierealnych rabatów. Na niektóre osiedla mamy już po kilkudziesięciu chętnych - przekonuje Zawadzki. Zapisy na poszczególne osiedla zaskoczyły nie tylko samych twórców serwisów, ale i samych deweloperów, którzy dotychczas nieufnie podchodzili do zakupów grupowych.

Mogą kupić całe budynki

- Bez żadnej reklamy i specjalnego naboru do inwestycji firmy Budimex mamy już 53 zainteresowanych - mówi Wojciech Zawadzki pokazując listę chętnych. - Do Ronsona są 33 osoby, do Eco Classic jest 25 chętnych, a do J.W. Construction kolejne 23 osoby. Nic tylko negocjować rabaty i kupować. Ten strumień popytowy możemy skierować na tego inteligentnego dewelopera, który pierwszy zrozumie, że na tym zarobi ogromne pieniądze - przekonuje. Zdaniem Zawadzkiego większy zysk można wygenerować sprzedając wiele mieszkań z małą marżą niż ustawić marżę na niebotycznym poziomie i czekać nie wiadomo jak długo na klienta.

- Deweloper może też z nami zorganizować przedsprzedaż na nową inwestycję i dostać od banku kredyt. W biznesie jest tak, że projekt jest dobry tylko wtedy, gdy wszyscy mogą na tym skorzystać, i kupujący i sprzedający. I taka właśnie zasada przyświeca RazemDom. Jak wszyscy to zrozumieją to razem rozruszamy rynek nowych mieszkań - przekonuje Zawadzki. - Z miesiąca na miesiąc jesteśmy coraz liczniejsi, mamy stały napływ około 50-60 osób miesięcznie, a to kilka, może nawet kilkanaście procent warszawskiego rynku pierwotnego. Każdy może się do nas przyłączyć pod warunkiem, że jest zdecydowany kupić mieszkanie i ma na to środki finansowe lub zdolność kredytową. Dla rozwiania wątpliwości nie pobieramy żadnych opłat od uczestników programu RazemDoM - zapewnia.

Dużym zainteresowaniem cieszą się także inne inwestycje. W serwisie GrupaDom.pl na osiedle Saska Kępa budowane przez Development zapisało się już 38 chętnych. Kolejnych 27 chętnych zapisało się na inwestycję Apartamenty Wilanowska, osiedle budowane przez firmę Rogowski Development. Kilkudziesięciu chętnych czeka tylko na sygnał od dewelopera. Nie brakuje także chętnych na kilka inwestycji budowanych przez J.W. Construction oraz Apartamenty Pańska i Capital Art. Apartments.

Internauci nie kryli zdziwienia, że przez wiele miesięcy nie zgłosił się do nich żaden handlowiec. Mówią, że pomimo tysięcy ofert na forach lub serwisach nie padła ani jedna propozycja sprzedaży. Teraz ma się to jednak zmienić. Są już pierwsze sygnały od deweloperów, którzy są chętni, by mocniej rozruszać sprzedaż swoich inwestycji.

- Tak duża liczba chętnych na naszą inwestycję przez internautów to powód do dumy - przekonuje Remigiusz Rogowski, właściciel firmy Rogowski Development. - Dla tak licznej grupy na pewno przygotujemy specjalną akcję i cenę na nasze mieszkania. Sprzedaż grupowa różni się od indywidualnej, więc tak liczna grupa rządzi się specjalnymi prawami na rynku - zapewnia. Rogowski jest przekonany, że uda mu się porozumieć z całą grupą i wszyscy będą zadowoleni z takiej sprzedaży mieszkań. W zeszłym roku firma wprowadziła akcję "Zaproponuj swoją cenę", która przeszła najśmielsze oczekiwania inwestora. Podobnie może być ze sprzedażą grupową.

A co inni sądzą o sprzedaży kilkudziesięciu mieszkań jednego dnia? - Do tej pory nie zgłosiła się do nas żadna zorganizowana grupa klientów, którzy byliby zainteresowani grupowym zakupem oferowanych przez nas mieszkań i domów. Naszym przedmiotem działalności jest sprzedaż mieszkań, więc z pewnością potraktujemy takie osoby poważnie - mówi Radosław Bieliński, specjalisty ds. komunikacji i marketingu w Dom Development.

Czytaj także:

Wysyp dni otwartych w nowych inwestycjach



Jak wkręcają nas deweloperzy?



Z czego zbudować dom - z drewna czy cegły?



Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX