Mieszkania bezczynszowe, ale z opłatami

Tekst: Michał Świech
29.09.2009 12:37
A A A Drukuj
Osiedle Górczewska

Osiedle Górczewska (AG)

Mieszkanie bezczynszowe nie oznacza lokalu zwolnionego z opłat. Przeciwnie, dopiero wtedy widzimy, jak dużo kosztuje utrzymanie budynku i okolicy.
Ogłoszenie może być kuszące: mieszkanie w centrum miasta, około siedemdziesięciu metrów kwadratowych powierzchni, w dobrej cenie i co najważniejsze - bez czynszu. Biorąc pod uwagę fakt, że w spółdzielni za lokal trzypokojowy o takiej powierzchni zapłacilibyśmy kilkaset złotych czynszu (może nawet 500-600 zł) oszczędności mogą być spore. Telefon do agencji prowadzącej mieszkanie studzi jednak zapał - do opłat za media należy doliczyć koszty utrzymania części wspólnych budynku, a więc opłaty za światło na klatce schodowej, jej sprzątanie czy wywóz śmieci. Elewacja budynku niby została wyremontowana, ale nie wiadomo, jak ma się sprawa dachu i instalacji elektrycznych. To koszty, które wspólnie ponoszą mieszkańcy.

W ofertach agencji obrotu nieruchomościami takich mieszkań pojawia się sporo. Najczęściej zlokalizowane są w kamienicach, ale zdarzają się też w nowych budynkach. Mieszkanie bezczynszowe wydaje się być znakomitą okazją, w końcu po co płacić co miesiąc kilkaset złotych niewiadomo za co. Brzmi zachęcająco. Tyle tylko, że rzeczywistość nie jest aż tak zachęcająca.

- Rodzice mieszkają w takim mieszkaniu, i jest to oszczędność złudna - pisze internautka na jednym z forów i wylicza: - Ponoszą koszty pani sprzątającej i osoby dbającej o zieleń na działce - mimo, że jest tam tylko mały trawnik i wejście do klatki, nie wspomnę o opłatach za kontener wspólny do wywozu śmieci.

W przypadku mieszkania bezczynszowego koszty eksploatacji ponoszą nabywcy. - Wszystkie media liczone są wg licznika, także oświetlenie czy ogrzanie klatki schodowej. Wszyscy mieszkańcy ponoszą także koszty wywozu śmieci czy sprzątania. Tu wszystko zależy od tego, jaką opcję wybiorą, jaką ofertę ma np. firma zajmująca się wywozem śmieci - tłumaczy Iwona Tokarska z jednej z chorzowskich agencji nieruchomości - Jeśli będą chcieli, mogą stowarzyszyć się we wspólnotę mieszkaniową, ustalić odpowiedniej wysokości fundusz remontowy czy sposób podziału opłat eksploatacyjnych - mówi.

Jakie koszty czekają więc na chętnych do kupna mieszkania teoretycznie bezczynszowego? Pierwszy w kolejce jest wywóz śmieci. Zgodnie z prawem nie da się po prostu zabrać worka ze śmieciami i zawieść go na wysypisko. Należy wynająć firmę, która według harmonogramu będzie opróżniać śmietniki. Ceny są oczywiście różne w zależności od miejscowości, wielkości odbiorcy czy wymagań. Koszt może wahać się od 50 do ponad 100 zł. W przeliczeniu na mieszkanie nie powinien jednak przekroczyć kilkudziesięciu złotych miesięcznie.

Do tego należy doliczyć koszty ponoszone za utrzymanie klatki schodowej. I tak mycie okien może kosztować około 3 zł za metr kwadratowy. Umycie wszystkich okien na klatce schodowej będzie więc kosztowało około 10-15 zł. Utrzymanie czystości schodów i innych powierzchni to kolejne kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Jeśli przy domu znajdują się tereny zielone, to trzeba dodać złotówkę za każdy metr kwadratowy dla osoby koszącej trawniki. W sumie miesięczny koszt może wynieść nawet 100 zł do podziału na wszystkich właścicieli.

Koszty codziennej eksploatacji nie są wysokie, jednak prawdziwe problemy zaczynają się kiedy trzeba naprawić na przykład dach. Jeśli nie ma funduszu remontowego, potrzeba zgody wszystkich właścicieli. Wszyscy powinni też partycypować w kosztach. W praktyce wygląda to więc tak, że jeśli zepsuje się brama, trzeba zapłać kilkaset złotych. Jeśli zacznie przeciekać dach - portfel schudnie o kilka tysięcy. Trzeba odmalować ściany na klatce - każdy sąsiad powinien poświęcić jedno popołudnie, żeby zaoszczędzić. Co może zdarzyć się jeśli któryś z mieszkańców odmówi? Wówczas może dojść do sytuacji, w której odnowiona będzie tylko część dachu, elewacji czy piwnicy, albo w ogóle do remontu nie dojdzie.

Tak było w przypadku opisywanym przez pewną forumowiczkę: - Rodzice koleżanki dokupili mieszkanie wyżej na poddaszu i chcieli zrobić remont całego dachu nie tylko po swojej stronie, odpowiedz innych lokatorów: skoro jesteś taki bogaty to rób sobie sam - i tak też zrobili ale tylko nad swoim mieszkaniem . Kiedy w tym samym domu sprawdzone zostały kominy i okazało się, że trzeba je remontować, także robili to na własny koszt. To jednak nie koniec historii: Po kilku latach inni lokatorzy przebąkują coś o remoncie całości dachu bo im cieknie i podziale kosztów - rodzice koleżanki odpowiedzieli tak samo jak usłyszeli kilka lat wcześniej.

Kolejny internauta przywołuje przykład braku porozumienia w budynku bez odpowiedniej administracji: - W miejscowości w której mieszkam są dwa bloki kostki popegerowskie, w jednej każdy z mieszkańców robił ocieplenie na własny koszt i blok wygląda śmiesznie, bo są różne faktury tynku i inne odcienie. W drugim mieszkańcy widząc co się dzieje w pierwszym założyli wspólnotę. Jak widać, mieszkanie w domu bez sprawnej administracji to nie tylko koszty, ale i test na sąsiedzką solidarność.

W przypadku mieszkań nowych rzecz jest prostsza. Wspólnota mieszkaniowa ma zwykle administratora, który zajmuje się utrzymaniem budynków. Wszystko organizuje deweloper, a mieszkańcy nie muszą się tym martwić. Wystarczy, że zapłacą miesięczną składkę - na fundusz remontowy, utrzymanie klatki schodowej czy strzyżenie trawników. Także remonty załatwiane są przez administratora. Tyle, że w takich mieszkaniach czynsz jak najbardziej obowiązuje.

I tu właśnie znajduje się sedno sprawy. Wspólnota mieszkaniowa tworzy się automatycznie w budynku, w którym wszystkie mieszkania mają swojego właściciela. Nie zakłada się jej w sposób formalny, jednak należy wybrać zarząd i ustalić zasady jej funkcjonowania. - Z pewnością koszty utrzymania są niższe - mówi Iwona Tokarska - Nie trzeba ponosić kosztów utrzymania zarządu i zatrudniać urzędników, tak jak ma to miejsce w przypadku spółdzielni - dodaje. Członkowie wspólnoty mogą zatrudnić administratora, ale to kosztuje. Zwykle ustalana jest stawka zależna od metra kwadratowego. Może to być 2, może być 4 zł. W przypadku mieszkania z ogłoszenia opisywanego na początku artykułu opłata mogłaby więc wynieść nawet 280 zł.

Można powiedzieć, że rzekome mieszkania bezczynszowe to raczej chwyt reklamowy, mający przyciągnąć klientów. W rzeczywistości czynsz, rozumiany potocznie, zawsze jakiś będzie, tyle tylko, że właściciel będzie miał pełną kontrolę wydatków. Jeśli jednak trafi na sąsiadów krnąbrnych lub z innymi wydatkami, może mieć spory problem.

Czytaj także:

Wynajem mieszkań od dewelopera



Mieszkania na parterze tańsze, ale czy gorsze?



Jak poradzić sobie z uciążliwym sąsiadem?



Komentarze (1)
Zaloguj się
  • Oceniono 1 raz -1

    mieszkania bezczynszowe to jedne z ciekawszych nowości na rynku mieszkaniowym, a chyba najlepszą ich ofertę ma Dolcan, który stara się przy projektowaniu aby wspólnych przestrzeni/elementów było jak najmniej

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Oferty motoryzacyjne

  • Samochody Audi

    Szeroki wybór samochodów marki Audi.

  • Alfa Romeo

    Samochody Alfa Romeo w serwisie www.autotrader.pl

  • Samochody Skoda

    Skoda Octavia, Skoda SuperB, Skoda Fabia i wiele innych modeli.